Zła mina przemknęła przez twarz Eli, zmazując z niej wyraz nieszczęścia i użalania się nad sobą. Otworzył usta, żeby coś powiedzieć, ale zmierzyłam go wzrokiem i szturchnęłam łokciem w żebra. Mocno. Westchnął i nadąsał się.
– Dobra, psujzabawa. Torin, może dołączysz do nas, kiedy wszyscy komplementują i jakoś ze mnie szydzą, bo ja, z żalem, mam crusha. Na brata Riny… – Brzmiał na szczerze wkurzone






