**LINDY**
Richard mieszka znacznie dalej od baru, niż się spodziewałam. Chyba dlatego, że za każdym razem, gdy tam byłam, on też tam był, zakładałam, że mieszka w miarę blisko. Okazuje się, że za każdym razem dojeżdżał prawie godzinę w jedną stronę. Nie chcę nawet myśleć o tym, ile musiał płacić za taksówki. Przejazd samochodem z Torinem jest praktycznie bez słowa. Włącza mi radio, ale szczerze mó






