Punkt widzenia Damiena
Następnego dnia pomogłem Charlotte złożyć namiot i przeniosłem jej rzeczy do mojego domu. Dobrze było widzieć tam jej przedmioty, nawet jeśli ułożyła je w stos w rogu pokoju, żeby nie zawadzały.
Kusiło mnie, żeby wypakować to wszystko, byle tylko musiała zostać tu dłużej i spakować się na nowo po naszym powrocie.
Jej ludzie zgodzili się dołączyć do niej, gdy odwiedzi brata,






