Nie wiedziałem jednak, co Roman chciał przekazać swoim oświadczeniem, a gdybym nie był tak niewyspany, być może zdołałbym potraktować to jako uspokajający komentarz, na co przecież po cichu liczyłem.
– Gotowy do drogi? – zapytała mnie Charlotte z torbą zwisającą z jej dłoni. Powiedziałem jej, żeby spakowała wszystko, co chce zabrać na naszą wycieczkę, a kiedy się przemienię, będzie mogła to do mni






