To był on albo ja, a chociaż był lepszy w prowadzeniu naszego ludu, już się do tego nie nadawał. Jego mrok go pochłonął, a ja nie mogłam pozwolić, by rozprzestrzenił się po naszych ziemiach.
Zrobiłam krok w prawo, wpatrując się w starszego brata, analizując jego ruchy w poszukiwaniu słabych punktów. Minęły lata, odkąd znalazł czas, by ze mną trenować czy sparować, i nie znałam już jego preferowane






