Spędziłam całe dwie godziny, na które pozwolono mi zostać u Mii, na ćpaniu i opowiadaniu jej wszystkiego o Masonie i Nico.
— O ja pierdolę, mała — mówi Mia, wycierając nos po kolejnej kresce.
— No wiem, nie? — Wzdycham i rzucam się dramatycznie na łóżko.
— To znaczy, ten Nico wydaje się być niezłym ziółkiem. Plus, ten towar tutaj. — Stuka w biały proszek. — Jest kurewsko dobry. Z drugiej strony, M






