**Hunter**
Kaiden stał i wpatrywał się w nią, jakby była ze szkła.
– Chcę ją obudzić – powiedział cicho, robiąc już ostrożny krok naprzód.
Złapałem go za ramię, zanim zdążył przesunąć się o kolejny cal.
– Ani mi się waż.
Zmarszczył brwi.
– Będzie ją bolał kark.
– Taa, no cóż, wreszcie *śpi*. Chcesz być tym idiotą, który budzi śpiącą zabójczynię?
– Nie zabije mnie.
Uniosłem brew.
– Chcesz postawić






