W ciągu godziny podwórko zaczęło przypominać plac budowy: błoto, narzędzia, drewno, panele ogrodzeniowe i dorośli faceci udający, że doskonale wiedzą, co robią. Prawda była taka, że tylko jedno z nas znało się na rzeczy, a ona stała właśnie na odwróconym wiadrze, ze związanymi włosami i skrzyżowanymi rękami, wydając rozkazy, jakby była właścicielką tego miejsca.
– Hunter – powiedziała Alina, wskaz






