**Kaiden**
Reflektory cięły drogę nad rzeką na kawałki srebra i cienia, a każdy zakręt zaciskał się w mojej piersi, jakby mógł ją ukrywać. Wycieraczki piszczały na zbyt czystej szybie, bezużyteczne wobec potu na moich dłoniach. Mia powinna być w domu od godzin. Isla przysięgała, że wyjechała, mówiła, że wyglądała dość stabilnie, może zmęczona, może cicha, ale nic, co krzyczałoby, że jest źle. To b






