**Isla**
Kubeł zimnej wody budzi mnie gwałtownie, po czym czuję parę rąk szarpiących mnie za stopy. Jestem wleczona korytarzem, mimo że drapię ściany i podłogę, by zyskać jakikolwiek punkt oparcia. Rozglądam się po otoczeniu, zauważając, że tym razem idziemy w innym kierunku. Mijamy starą i zakurzoną recepcję. Gdy przechodzimy, na dużym, półokrągłym biurku widnieje napis „Oddział B”. Pokonujemy je






