W chwili, gdy to przyznała, nie dałem jej szansy na zmianę zdania w kwestii smażonego kurczaka i chleba czosnkowego. Pociągnąłem ją delikatnie, wysuwając się z samochodu i ciągnąc ją za sobą.
– Kaiden, co ty wyprawiasz...
– Polowanie na jedzenie – rzuciłem krótko, zamykając za nami drzwi. – Rozkaz naszego dziecka. Ty jesteś przewodnikiem.
Przewróciła oczami, ale nie puściła mojej dłoni. Zamiast te






