Pozycja misjonarska ma swoje uzasadnienie. Jest cholernie intymna. Czuję wszystko tak głęboko, tak intensywnie, że aż zapiera mi dech w piersiach, gdy Linc mnie tak przygniata.
Zaczyna poruszać się powoli, delikatnie, w rytm, który przypomina taniec. Nie wiedziałam, że jego biodra potrafią tak się poruszać, ale jest zdeterminowany, by to trwało i sprawiało mi przyjemność, bo tylko o to prosiłam, o






