"Amelia, Hernandez. Hernandez, Amelia." Linc przedstawia mnie surowo wyglądającemu mężczyźnie, siedzącemu z wyprostowanymi plecami na krześle z wysokim oparciem w jego gabinecie. Jest po 20:00, ale w pokoju jasno świeci światło. Przebrałam się w luźny top i spodnie, zanim zeszłam na dół, akurat gdy dostał zgodę na wjazd przez bramę. Nadal czuję się pełna po kolacji, ale nerwy szybko się z tym rozp






