Linc bierze łyk wina. Nie mogę się powstrzymać, naśladuję go. Tyle że ja opróżniam całą szklankę. Czuję stłumione uderzenie serca, gdy czerwone wino opada w dół. Znikąd pojawia się kelner, żeby napełnić nam kieliszki, Linc spogląda na mnie z ciekawością znad stołu, patrzy na kelnera, jakby chciał mu powiedzieć, żeby nie dolewał mi wina, ale widzi, że jest już za późno, patrzy jak człowiek i odwrac






