Amelia Pov::
Jesteśmy na tylnym siedzeniu jego samochodu. Pan Peter siedzi nieruchomo na miejscu kierowcy, wzrok wbity w drogę. I dobrze, bo nie mogę przestać całować się z Lincem. To istna sesja ostrych pocałunków na tylnym siedzeniu, gorętsza niż piekło. Nie możemy wystarczająco szybko dotrzeć do domu. Płonę od jego sprytnych, subtelnych dotyków. Nigdy nie czułam się tak lekkomyślnie. I napalona






