Odsuwam twarz od jego dotyku. To chyba pierwszy raz, kiedy opieram się jego urokowi. Wygląda na zdezorientowanego. A potem, gdy robię krok w tył, jego twarz rzednie.
– Ona wie – szepczę. To tak, jakbym straciła całą wolę walki, która we mnie została. Teraz jestem po prostu zmęczona. Nie mogę uwierzyć, że to ten sam dzień, w którym przyszli detektywi, żeby nas przesłuchać.
– To niemożliwe. Cecylia






