"Zrobiłaś to! Zrobiłaś to!" Sheryl wyskakuje z krzesła, rzucając się na Linca, który nawet nie drgnął, zanim Hernandez ją powstrzymał. Sheryl kopie, krzyczy, zasadniczo traci rozum, a ja jestem zamarła z szoku i smutku z powodu tej biednej kobiety, chociaż, idealnie, nie zasługuje na moją empatię. Biorąc pod uwagę fakt, że to ona wprawiła to wszystko w ruch swoim kłamstwem.
Jaki był w ogóle powód






