"Cześć. Tak." Mówię cicho. Czuję, jak w mojej piersi rozwija się smutek, wiedząc, że Ashley dzwoni tylko po to, by porozmawiać o śmierci Tylera.
Wysłałam jej kilka wiadomości sprawdzających, jak się ma, w ciągu ostatnich kilku tygodni, na które nie odpowiedziała. Ale teraz dzwoni do mnie, żeby krzyczeć z powodu Tylera.
"Więc jednak go zabił." Szepcze, jakby potwierdzała to sama sobie, a nie mówiła






