Punkt widzenia Margot
Drzwi trzasnęły za Cobanem z taką siłą, że cała łazienka zdawała się zadrżeć.
Przez chwilę po prostu tam stałam.
Sparaliżowana.
Bez tchu.
Echo trzaśnięcia rozległo się w wykafelkowanym pomieszczeniu niczym wystrzał z broni, odbijając się od ścian i osiadając ciężko na dnie mojego żołądka.
Potem zapadła cisza.
Duszący rodzaj ciszy.
Sama.
Znowu.
Ten rodzaj samotności, który s






