Punkt widzenia Margot
Zanim skończyłam opowiadać Carze o wszystkim, burza w mojej piersi wreszcie zaczęła cichnąć.
Nie całkowicie.
Ból po słowach Cobana wciąż się tam tlił, ale nie był to już ten dławiący, przytłaczający rodzaj bólu, przy którym czułam, że brakuje mi tchu...
Rozmowa z Carą bardzo pomogła.
Bardziej, niż się spodziewałam.
Cara wysłuchała każdego pojedynczego słowa bez przerywania;






