Perspektywa Cobana
To będzie długi, pieprzony dzień.
Krótka cisza między nami rozciągnęła się w celi jak napięty drut gotowy do pęknięcia.
Margot stała w pobliżu biurka, z rękami luźnie skrzyżowanymi na brzuchu, nie cofając się.
Już samo to było nowością.
Zazwyczaj, gdy mój ton stawał się ostrzejszy, odrobinę się kurczyła. Niewiele, ale na tyle, bym to zauważył.
Teraz?
Trwała niewzruszenie.
Jej oc






