Perspektywa Margot
Pozostałam dokładnie tam, gdzie byłam.
Proste plecy.
Oczy utkwione w tej samej bezsensownej stronie.
Książka lekko drżała w moich dłoniach, ale zmuszałam się do bezruchu.
Za moimi plecami słyszałam Cobana kręcącego się gdzieś w pokoju. Słabe szurnięcie nogi od krzesła. Powolny dźwięk kroków przemierzających podłogę.
Zbliżał się.
Miałam wrażenie, że każdy krok odbija się echem wz






