Perspektywa Margot
Poranek nadszedł zdecydowanie zbyt szybko.
Niewiele spałam.
Właściwie to wcale.
Większość nocy spędziłam, wpatrując się w nieznany sufit nad łóżkiem Leo, podczas gdy mój umysł w kółko odtwarzał te same rozmowy, aż słowa wydawały się na stałe wyryte w mojej pamięci.
Bierz pieniądze i odejdź.
Nie bądź idiotką, Bella.
Echo głosu Cobana podążyło za mną w sen, by zaraz potem znowu mn






