Perspektywa Margot
Siłownia pachniała gumowymi matami, potem i ignorancją.
Siedziałam zgarbiona na tej samej sofie przysuniętej do ściany, obok okien sięgających od podłogi do sufitu w rogu pomieszczenia, opierając łokcie na kolanach, podczas gdy Cara paplała obok mnie przez coś, co wydawało się dziesiątą minutą z rzędu.
– A potem miał tupet powiedzieć mi, że spanie na podłodze kształtuje charakte






