Punkt widzenia Margot
Mój palec pozostał uniesiony.
Tuż przed jego twarzą i przez moment wydawało się, że cała siłownia przestała oddychać razem ze mną...
Nie brzęczały żadne ciężary.
Nikt się nie odzywał.
Nawet Cara i Leo zdawali się zastygnąć – oboje z opadniętymi szczękami na widok tego, co właśnie zrobiłam po raz drugi tego dnia...
Coban początkowo się nie poruszył.
Ale zmiana w jego wyrazie






