Perspektywa Margot
Nie puściłam go.
Nawet gdy moje żebra krzyczały z bólu.
Nawet gdy moje plecy pulsowały z powodu niezręcznego kąta, pod jakim kucałam.
Nawet gdy każdy instynkt kazał mi się odsunąć, chronić samą siebie, pamiętać o wszystkim, co mi zrobił...
Nie zrobiłam tego.
Bo właśnie teraz?
Nic z tego nie miało dla mnie znaczenia.
Ból wciąż tam był, ostry i nieustanny pod moją skórą, ale śwież






