Poranek w dniu ślubu nadszedł szybciej, niż sobie wyobrażała. Przygotowywała się do wyjścia z pokoju, by rozpocząć tradycje tego dnia, gdy zobaczyła Basila stojącego pod jej drzwiami, wyglądającego, jakby miał zapukać.
Jej oczy zwęziły się podejrzliwie. — Czego chcesz?
— Lauro...
Laurel uniosła rękę. — Nie mam ci nic do powiedzenia.
— Ale ty jesteś...
— Laurel, przeznaczona króla i Luna, a ty jest






