Adolf błyskawicznie zacisnął pięść, łamiąc kark mężczyzny, po czym wstał i z obrzydzeniem wytarł twarz.
– Spalcie ciało tego człowieka, a resztę zabierzcie do lochów na przesłuchanie. Pękną, a mnie nie obchodzi, czy przy tym zdechną.
– Jak sobie życzysz, Wasza Wysokość.
Adolf patrzył, jak Chasel i strażnicy zabierają resztę napastników. Odwrócił się do Laurel, która wyglądała na nieco bladą, ale u






