Zgodnie z obietnicą, w ciągu pół godziny miał gotowy oddział stu dodatkowych ludzi, gotowych podążyć za nim na ziemie wampirów. Gdy wyprowadzał ich z obozu, słyszał kapitanów wykrzykujących rozkazy i ustawiających podwładnych w formacji do pełnego marszu.
Nie wątpił, że tysiące wilkołaków w pobliżu granicy zostaną zmobilizowane do ataku na długo przed tym, nim będą potrzebować wsparcia.
Wrócili na






