– Luno Laurel – zawołał służący. – Masz gości w zachodnim salonie.
Laurel uśmiechnęła się i skinęła głową, po czym wstała i poszła za służącym. Spodziewała się przybycia pary alfa i luna z potencjalnej szlacheckiej watahy. Założyła, że to oni na nią czekają, i cieszyła się na omówienie sytuacji ekonomicznej ich watahy, potrzeb oraz sprawdzenie ich lojalności wobec tronu.
Nie potrzebowała kolejnych






