** Z punktu widzenia Poppy **
Drzwi do gabinetu Jake'a są wpółotwarte, gdy do nich docieramy.
Nie pukam ani nie zwalniam. Po prostu otwieram je szerzej i wchodzę do środka, bo jeśli zawaham się choćby przez sekundę, mogę stracić resztki kruchego panowania nad sobą.
Jake podnosi wzrok znad biurka, gdzie opierał głowę na dłoniach.
– Poppy? – Jego wzrok przenosi się między mną a stojącym za mną Leo.






