** Punkt widzenia Poppy **
Biegnę i nie zatrzymuję się, dopóki droga do mojego budynku nie zaczyna się rozmywać pod stopami. Płoną mi płuca, a serce bije tak, jakby próbowało przebić się przez klatkę piersiową. Zanim docieram do wąskich drzwi wciśniętych między salon paznokci a knajpę na wynos, która chyba nigdy nie jest zamykana, moje ręce trzęsą się tak bardzo, że dwa razy upuszczam klucze, zani






