** Punkt widzenia Paige **
Mały korytarz na zewnątrz sali zabiegowej jest cichy i słabo oświetlony. Docieram do połowy drogi do drzwi prowadzących na zewnątrz, zanim nogi odmawiają mi posłuszeństwa, i osuwam się po ścianie, chowając twarz w dłoniach.
Dopiero gdy jestem sama, łzy naprawdę napływają. Tym razem nie są to głębokie, bolesne szlochy, ale cicha, drżąca ulga. Płaczę za wszystkim, co prawi






