** Perspektywa Rydera **
Przygotowania na to, co nadchodzi, już nie wydają się dramatyczne. Teraz to cicha akceptacja.
Zwołuję watahę na polanę tuż po świcie. Nie dlatego, że potrzebujemy światła dziennego, ale dlatego, że chcę, żeby zobaczyli moją twarz. Chcę, żeby zobaczyli pewność, a nie panikę, nie wątpliwości, nie ten rodzaj ponurej akceptacji, która rozprzestrzenia się jak ogień, gdy ludzie






