Freya
Mimo że zgodziłam się na śniadanie, Ethan nie wykonuje żadnego ruchu, by zabrać swoje rzeczy. Jego kciuk błądzi pod moją szczęką, stwardniały opuszek haczy o krawędź mojej wargi, jakby sprawdzał, czy ugryzę. Światło słoneczne załamuje się w jego potarganych włosach i przez uderzenie serca drwiący humor w jego oczach łagodnieje w coś, co sprawia, że moje żebra bolą ostrzegawczo.
Mogłabym przy






