Maddie
Następnego ranka budzę się z uczuciem, że ktoś na mnie patrzy. Dreszcz przechodzi mi po plecach, ale ponieważ nie wierzę w duchy, przewracam się na bok i zasypiam z powrotem... tylko po to, by obudzić się, gdy coś łaskocze mnie w nos.
Co do cholery? Unoszę rękę, by podrapać się w ten głupi nos, kiedy coś mokrego spada z mojej dłoni. Ląduje na mojej twarzy i pachnie bardzo jak... bita śmieta






