Jessie
Po śniadaniu Isaac i ja siedzimy w moim SUV-ie, jadąc w stronę lasu, gdzie mamy urządzić piknik. Nie jestem typem miłośniczki plenerów, ale myślę, że spodoba mi się prywatność tam, pośrodku niczego.
Opony SUV-a chrzęszczą na żwirze, gdy zostawiamy za sobą asfaltowe drogi. Dłoń Isaaca spoczywa ciężko na moim udzie, a jego kciuk leniwie je gładzi – wypalając piętno przez dżins. Mój telefon zn






