Caleb
Leah coś przede mną ukrywa. Minęły dwa miesiące, odkąd straciliśmy córkę, i choć wciąż jesteśmy w żałobie, jest lepiej… a przynajmniej tak myślałem, dopóki Leah nie zaczęła zachowywać się dziwnie. Nie potrafię tego nazwać, ale to tak, jakby coś leżało jej na sercu, czego nie może lub nie chce ubrać w słowa.
Pewnego ranka mam dość i przetaczam się tam, gdzie ona śpi. – Leah? – pytam, przytula






