W szpitalu.
Wilson przebrał się i przygotowywał do wyjścia. Wychodząc z gabinetu, zobaczył Serene, która z plecakiem na ramionach kucała na ziemi, opierając twarz na dłoniach w oczekiwaniu na niego.
– Chodźmy.
Mężczyzna wyciągnął rękę, by chwycić jej dłoń. Serene wstała i spojrzała na niego nieśmiało.
Wilson zmarszczył brwi, widząc, że stoi w miejscu.
– Co jest nie tak?
– Ja… Czy naprawdę muszę dz






