Poranek w rezydencji Fuddów.
Gdy Verian skończyła się myć, zbiegła na dół, chcąc policzyć się z Heatonem. Nancy już się pakowała, gotowa opuścić rodzinę Fuddów.
Verian nie spodziewała się, że Nancy wyjedzie tak szybko.
Pani Leah wciąż przygotowywała śniadanie, ale Heatona nigdzie nie było. Widząc, że Nancy pakuje się sama, Verian powiedziała:
– Pozwól, że ci pomogę.
Zanim zdążyła położyć ręce na b






