Kiedy Shane przyjechał po południu, Natalie pożegnała się z Joyce, po czym wsiadła do jego samochodu.
– W dobrym nastroju? – zapytał łagodnie Shane.
Natalie odwróciła się do niego i zamrugała ze zdziwieniem. – Aż tak po mnie widać?
– To oczywiste.
Natalie uśmiechnęła się i uchyliła okno samochodu. – Stan Stanleya się poprawia, więc tak, jestem w całkiem dobrym nastroju.
Na wzmiankę o Stanleyu Shan






