Shane podszedł do niej w milczeniu i usiadł obok.
Natalie ocknęła się, czując, jak sofa ugina się obok niej, i odwróciła się w jego stronę.
– Och, jesteś w domu! – powiedziała z wymuszonym uśmiechem.
– Tak. – Shane skinął głową i spuścił wzrok na jej brzuch.
Natalie spięła się, zauważywszy, na co patrzy. – W-więc... C-co myślisz o tym dziecku?
Shane podniósł na nią wzrok. – Co myślę?
Natalie nerwo






