Natalie zacisnęła usta i poinstruowała kierownika sklepu: – Zapakuj te ubrania. Zabiorę je później.
– Oczywiście – odparł kierownik, po czym podniósł ubrania z podłogi i zaczął je pakować.
Niedługo potem Joyce wróciła z rozmowy telefonicznej. – Nat, wszystko załatwione.
– W porządku. W takim razie chodźmy.
– Jasne.
Obie opuściły sklep i z kilkoma torbami w rękach ruszyły w stronę windy.
Gdy Natali






