– Słucham? – Kobieta była zdezorientowana.
Silas posłał jej uśmiech i wyjaśnił: – Mężczyzna, który ją tu przysłał.
– Ach, rozumiem. – Kobieta stuknęła się w głowę. – To nie on przysłał tu panią Smith. To pani Smith go tu przyprowadziła. Był ciężko ranny, miał połamane kończyny. Kiedy pani Smith dotarła tu z nim, zemdlała z wyczerpania.
– Sean Thompson! – Shane zacisnął zęby, a w jego oczach błysną






