Mimo że tak właśnie pomyślała, nie dała tego po sobie poznać. – W porządku. Nie będę jej przeszkadzać – powiedziała dzieciom.
– To nie wystarczy. Pospiesz się i wyjdź stąd! – Sharon wystąpiła naprzód, by ją wygonić.
Connor pociągnął siostrę za rękę. – Nie dotykaj jej. Jest słaba. Nie bylibyśmy w stanie wziąć na siebie odpowiedzialności, gdyby stało jej się coś poważnego.
– Och, masz rację. – Sharo






