~LUCA~
– Ignorujesz mnie? Luca? – Przewróciłem oczami, gdy Annalise szła tuż za mną. Siedziała mi na ogonie, odkąd tylko wyszedłem z pokoju.
– Daj mi spokój, Annalise, i przestań, kurwa, łazić za mną krok w krok – mruknąłem, nie odwracając się, na co ona jęknęła z niezadowoleniem.
– Ale dlaczego? Czy zrobiłam coś źle? Jeśli tak, to… – Odwróciłem się gwałtownie, ucinając jej zdanie i zatrzymując ją






