~DELILAH~
– O bogini, nie wcisnę już ani kęsa – jęknęłam, opierając się na krześle i masując brzuch.
Poranne śniadanie było niesamowite, więc Russo został, by ugotować obiad i kolację. Nie miałam nic przeciwko, bo nie tylko zajmował się posiłkami, ale także opiekował się Mią, która z łatwością się do niego przekonała.
Mała właśnie spała, więc Russo i ja wykorzystaliśmy ten moment, by zjeść razem k






