~LUCA~
Obudziłem się z cudzymi wspomnieniami w głowie.
Tylko tak potrafiłem to opisać.
Wydawały się prawdziwe, żywe, pełne emocji, intymne, lecz nie układały się właściwie w mojej piersi. Jak meble wstawione do domu, który nie został dla nich zbudowany. Znajome, a jednak błędne.
Światło słoneczne przesączało się przez zwiewne zasłony, malując blade wzory na kamiennych ścianach komnaty Sabatu. Anna






