~DELILAH~
W chwili, gdy poczułam to ciągnięcie, niemal upuściłam trzymaną w dłoni filiżankę.
Początkowo było to subtelne, zaledwie szept w mojej piersi, niczym łagodny wiatr muskający duszę. Ale potem stało się natarczywe, niemożliwe do zignorowania, ciągnąc mnie ku obecności, której nie czułam od tygodni: Luca. Mój mąż. Mój towarzysz.
Zastygłam, a porcelana zadrżała w moim uścisku. Clara, zawsze






