~LUCA~
Powietrze podczas Zgromadzenia miało niewłaściwy smak.
Słodkie i metaliczne, jak krew zmieszana z miodem. Magia wisiała gęsto niczym mgła, napierając na moją skórę, pełznąc pod nią, szepcząc w językach starszych niż pamięć. Latarnie unosiły się nad głowami, rzucając ciepłe, złote światło na polanę, ale jasność wydawała się sztuczna, niczym zasłona narzucona na coś mrocznego i niebezpieczneg






